czwartek, 6 grudnia 2012

Pomadki Rimmel

Witam!
Już jest 6 grudnia i Mikołajki. Póki co mój Święty jest w drodze, ale podobno ma dobrzeć. Mam nadzieję, bo cały rok starałam się być grzeczna ;)
Dzisiaj poopowiadam wam o moich pomadkach z firmy Rimmel:


W swojej skromnej kolekcji posiadam 4 pomadki i z każdej po kolei jestem baaardzo zadowolona.
Chronologicznie zakupy zaczęłam od pomadki od Kate Moss nr 16. Kiedyś już o niej pisałam w tym poście  <>.


Zakupiłam ja w super ofercie za oszałamiające 9 zł :) Podczas zakupu nie wiedziałam nic o tej serii pomadek. Kupowałam kota w worku, który okazał się perełką. Dopiero za jakiś czas rozpętał się szal za nimi i za kolorem 16 :D Oto jak się prezentuję na ustach:


Pomadka jest trochę tempa podczas użytku, ale dzięki temu pozostaje na dłużej na ustach. Mimo, że mam teraz bardzo dużo suchych skórek na ustach pomadka nie podkreśla je. Podsiadam dwa zastrzeżenie co do tej pomadki: pierwsze to zapach wpadający w melon oraz opakowanie, które niestety nie klika przy zamykaniu.


Następna w kolejce jest pomadka o numerku 101 również z kolekcji Kate Moss:


Tą pomadkę jak i następnie dwie zakupiłam podczas szalonych zakupów w Rossmannie przy okazji promocji -40% na całą kolorówkę. Cena wynosiła 11,39zł z 19 zł. Oto jak wygląda na ustach:


Jej odcień nazwała bym zgaszonym różem. Jak to bywa z pomadkami matowymi, bardzo wysusza usta i podkreśla suche skórki. Bardzo długo utrzymuje się na ustach. Często stosuje na jej wierzch Wibo Eliksir nr 4. Opakowanie klika, ale zapach to nadal melon.


Następnie po oczytaniu się forum i waszych blogów, zauważyłam, że panuje szał na nr 102. Stwierdziłam, że i jak muszę go mieć. I oto jak się prezentuję:


Jest to ponownie seria matowa, ale tym razem kolor jest bardziej żywy. Na ustach jak by nie matowy efekt to podobna by była do nr 16:

 
Uwagi takie same jak do 101.


Ostatnia i chyba jedna z bardziej znanych pomadek to Airy Fairy nr 70:


Bardzo długo zastanawiałam, się nad jej zakupem i nie żałuję. Jest boska! Na co dzień mieszka w mojej torebce.


Na ustach daje delikatny kolor nude wpadający w zgaszoną brzoskwinię. Polecam ją każdemu. Zapach jest jak dla mnie nie drażniący. Utrzymuje się krócej niż poprzednicy, ale mimo tego i tak jest boska.

Oto zestawienie wszystkich kolorów ze sobą:

A wam która pomadka najbardziej się podobała? A może macie którąś w swojej kosmetyczce?

Pozdrawiam!

21 komentarzy:

  1. Ostatnią mam i ja :) A kolorek nr 16 rzeczywiście jest piękny, wcale nie dziwi mnie ten szum wokół niego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam matową 101 i 102 :) 101 jest fantastyczna ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam nudziaka z serii Kate Moss :)
    Na Airy Fairy poluję ale u mnie jakos nie mogę natrafić, schodzi jak świeże bułeczki ;]

    OdpowiedzUsuń
  4. posiadam niektóre z nich. dobre szminki w przyzwoitej cenie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam 16 i lubię ją za uniwersalizm. W zależności od koloru ust, podkładu lub błyszczyka wygląda zupełnie inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. One wszystkie są ładne...:)

    OdpowiedzUsuń
  7. oo bardzo mi sie podoba kolor nr. 16!!:) pozdrawiam i obserwuje!:)www.atramworld.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie również 16 przypadła do gustu:) Zapraszam do obserwowania, odwdzięczę się tym samym:)

    Pozdrawiam:D

    OdpowiedzUsuń
  9. 70 bardzo ładna :) Obserwuję i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. właśnie ostatnio przy okazji rossmannowskich przecen kupiłam kolorki 16 i 101:) w moim przypadku ta matowa seria nie wysusza i nie podkreśla suchych skórek, co mnie bardzo zdziwiło:)

    OdpowiedzUsuń
  11. chyba najładniejszy 16 jak dla mnie:*

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiele dobrego słyszałam o tych pomadkach :) Może się w końcu skuszę na Airy Fairy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. wszystkie wyglądają ładnie;)
    ja nie mam żadnej bo zwykle używam zwykłem pomadki

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudna jest ta Airy Fairy, taki naturalny nudziak. Aż żałuję, że jej w tym ferworze zakupów całkowicie o niej zapomniałam. :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Zapraszam do mnie na rozdanie, są do zgarnięcia 4 nagrody łącznej wartości 300 pln.

    http://otulona-zapachem.blogspot.com/2012/12/moje-pierwsze-rozdanie-i-nagrody.html

    OdpowiedzUsuń
  16. Też mam Airy Fairy i jestem z niej mega zadowolona,świetnie sprawdza się w wersji "na codzień" :)
    Mam też 038 In Vogue to taki bardzo mocno jaskrawy i ciemny róż/fuchsja idealna na wieczorne okazje :)
    zapraszam do siebie:
    www.my-way-fashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. 16 zdecydowanie pozytywnie się prezentuje:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)